środa, 15 lipca 2015

Co by było gdyby Kirito umarł 2

"Nowa śmiertelna gra, w której się znaleźli... Twórcy połączyli ją z realem, czyli gdy ktoś cię zranił pozostawała blizna która już nie znikała..."

... Olbrzymia bestia odepchnęła ich bardzo mocno i daleko. Asuna podniosła się. Miała tylko kilka zadrapań oraz co spowodował upadek zwichniętą kostkę,. Starała się znaleźć Kirito, gdy go zobaczyła leżał odwrócony plecami. Podbiegła do niego, kucnęła i odwróciła go. Jednak gdy to zrobiła z przerażenia odsunęła się. Kirito miał zamknięte oczy, z ust wypływała czerwona wydzielina... Krew... Na płaszczu choć czarnym było dokładnie widać plamę krwi, która spływała na ziemie. Ręka, z ręką było najgorzej... Kilka ran ciętych zdawało się wyglądać tak jakby zaraz mieli ją odciąć. I wtedy... otworzył oczy, nie były już takie jak kiedyś pełne życia a matowe pozbawione blasku... Do jej oczu zaczęły napływać łzy, zasłoniła usta dłonią. Pośpiesznie wzięła jego głowę na kolana. Pogładziła włosy i wyszeptała "Będzie dobrze" Tylko że nie było... Asuna wiedziała o tym, Kirito także "Nie kłam" usłyszała te dwa z trudem mówione słowa. Uśmiechnęła się a kilka łez spłynęło po jej twarzy na twarz jego. Wzięła jego dłoń i przyłożyła do policzka... Była zimna, wcześniejsze ciepło umknęło jak gdyby nagle je zabrali. Przypomniała sobie o tym że miała kryształ leczący w ekwipunku pośpiesznie go wybrała ale gdy przyłożyła do jego "serca" i krzyknęła LECZENIE! On nie działał... Pułapka... To była cholerna pułapka... Zaniosła się głośnym szlochem. Kirito  z trudem wymówił kilka słów "Przepraszam... Uśmiechnij się... Nie płacz" I wtedy... zamknął oczy a nic nie wskazywało by na to że je otworzy. Zaczęła płakać jeszcze głośniej, łzy spadały na jego płaszcz robiąc niewidoczne plamy... Czyli że ją opuścił. Przyłożyła głowę do jego "serca" było tam cicho, bardzo cicho... Nie pogodziła się z faktem jego śmierci, nie mogła...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
To by było na tyle :* Baj
~White

Co by było gdyby Kirito umarł 1

Boss o o wiele większych parametrach od niej stał teraz przed nią. Miała już tylko kilka punktów zdrowi, potwór już miał się zamachnąć i odebrać jej życie gdy coś a raczej ktoś wskoczył przed nią... To był Kirito. Patrzyła na niego z nie dowieżeniem, "dlaczego to zrobił?" i skąd się tu wziął... Myślała że jest sama.Nie znała odpowiedzi na obydwa pytania. Spojrzała na jego pasek kiedyś zielony, jednak teraz ten kolor zastąpiła krwistoczerwona czerwień ... Kilka łez spłynęło po jej twarzy i spadło na policzek Kirito. Uśmiechnął się i powiedział "przepraszam..." po czym z dźwiękiem tłuczenia szkła rozpadł się na miliardy małych drobinek. Asuna właśnie zdała sobie sprawę że Kirito umarł na jej kolanach, umarł zostawiając ją tu samą... Nigdy już nie poczujue jego ciepła, nigdy nie zobaczy jego twarzy, nigdy nie dotknie jego czarnych włosów. Oczy zalały się łzami, spływały strumieniami na ziemie pod nią. Nie to musiał być tylko głupi sen z którego zaraz się obudzi... jednak to nie był sen a okrutna rzeczywistość przez którą on już nigdy nie wróci. Chciała umrzeć. Jednak nie mogła tak zostawić wszystkich i nic nie powiedzieć, wstała i poszła ocierając ostatnie łzy...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
To był krótki one-shot o śmieci Kirito jednak zauważyliście że przy tytule jest "1". Mam zamiar zrobić jeszcze jedną część ^^ To papatki.
~White