Co by było gdyby Kirito umarł 1
Boss o o wiele większych parametrach od niej stał teraz przed nią. Miała już tylko kilka punktów zdrowi, potwór już miał się zamachnąć i odebrać jej życie gdy coś a raczej ktoś wskoczył przed nią... To był Kirito. Patrzyła na niego z nie dowieżeniem, "dlaczego to zrobił?" i skąd się tu wziął... Myślała że jest sama.Nie znała odpowiedzi na obydwa pytania. Spojrzała na jego pasek kiedyś zielony, jednak teraz ten kolor zastąpiła krwistoczerwona czerwień ... Kilka łez spłynęło po jej twarzy i spadło na policzek Kirito. Uśmiechnął się i powiedział "przepraszam..." po czym z dźwiękiem tłuczenia szkła rozpadł się na miliardy małych drobinek. Asuna właśnie zdała sobie sprawę że Kirito umarł na jej kolanach, umarł zostawiając ją tu samą... Nigdy już nie poczujue jego ciepła, nigdy nie zobaczy jego twarzy, nigdy nie dotknie jego czarnych włosów. Oczy zalały się łzami, spływały strumieniami na ziemie pod nią. Nie to musiał być tylko głupi sen z którego zaraz się obudzi... jednak to nie był sen a okrutna rzeczywistość przez którą on już nigdy nie wróci. Chciała umrzeć. Jednak nie mogła tak zostawić wszystkich i nic nie powiedzieć, wstała i poszła ocierając ostatnie łzy...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
To był krótki one-shot o śmieci Kirito jednak zauważyliście że przy tytule jest "1". Mam zamiar zrobić jeszcze jedną część ^^ To papatki.
~White
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz